poniedziałek, 4 stycznia 2010

Magnet link

Witam po Świętach i upojnym sylwestrze. Jako, że było trochę czasu na zabawę HDX 1000 jaki posiadam chcę się z Wami podzielić ... sposobem na uruchomienie linków magnet w firefox. Jak ktoś nie wie co to Magnet to niech najpierw poczyta w necie :) Ja krótko - myślę, że to będzie standard który zastąpi pliki Torrent, bo dzięki temu rozwiązaniu serwery Torrentowe jak np. PirateBay "pozbędą" się problemów z prawem. Zresztą PirateBay już dodał linki Magnet do wszystkich swoich plików. Odnośnie programów bittorrent, które potrafią czytać linki Magnet polecam VUZE (dawny Azureus). Poniższe jest dla tych co chcą klikać link w przeglądarce i zacząć ściągać. Nie opisuję jak zainstalować VUZE. Na samym końcu macie jeszcze link do sajtu z linkami magnet.

A więc do rzeczy. Ja wypróbowałem to na swoim Ubuntu + Firefox 3.5 + Vuze (dawny Azureus, jeden z programów obsługujących linki MAGNET). Oczywiście zamiast vuze możecie w odpowiednim momencie wybrać inny program, którego używacie. No to jazda, klepiemy w adresie strony
about:config
i otwieramy stronę z parametrami.

Teraz wykonujemy kolejne akcje :
Prawy klik myszki -> New -> Boolean -> Name
i wpiszcie wartość
network.protocol-handler.external.magnet

wartość pola
true
Prawy klik myszki -> New -> Boolean -> Name
i wpiszcie wartość
network.protocol-handler.expose.magnet

wartość pola
true

Kolejny klucz do wpisania:
Prawy klik myszki -> New -> Boolean -> String -> Name
i wpiszcie wartość
network.protocol-handler.app.magnet
z wartością
vuze
To jest nazwa programu po prostu - zatem jeśli używacie innego wpiszcie tu nazwę programu do uruchomienia.

Teraz już tylko sprawdźcie czy wartość pola
network.protocol-handler.expose-all
jest ustawiona na
true
i powinno wszystko działać.

Generator linków Magnet
To jest chyba najlepsza rzecz. Strona pozwala zamienić dowolny link z torrentem na link magnet. Po co ? Po to aby nie kupować dostępu do sajtów z linkami torrent np. http://torrenty.org Nie chodzi mi wcale o 6 zł, ale o anonimowość :) Czyli znajdujecie plik torrent jaki Was interesuje na serwerach torrent - kopiujecie jego link do podanej poniżej strony i po wciśnięciu przycisku Wygeneruj Link Magnet otrzymujecie link, który dzięki opisowi uruchomi się Wam w programie bittorentowym (u mnie VUZE).

http://torrent.centrump2p.com/magnet/

Pozdrawiam.

poniedziałek, 19 października 2009

Szpanerzy i ... nadgorliwcy

Dzisiaj nasz kochany kraj został spowity tumanami. I nie chodzi tylko o mgłę, ale również o kierowców. Mgła jak to przyroda, przychodzi i odchodzi - poradzić na to za dużo nie można. Odwrotnie jest z kierowcami, których edukacja powinna być nieustanna i nachalna, bo jakoś nie widać efektu innego postępowania. Nie jesteśmy wyspiarzami (czyt. anglikami) w związku z powyższym przejrzystość powietrza mamy niezłą przez większą część roku. Zatem gdy na kraj spływa mgła, tak normalna dla angoli, przeżywamy paraliż kraju. Okęcie stoi, bo koszty instalacji systemu naprowadzania samolotów przewyższają sens instalacji urządzeń na kilka dni w roku. Co tam szacunek, splendor itd. gdy do stolicy 40 mln kraju nie da się dolecieć. Tutaj nadal żyjemy w czasach PRL-u i tzw. zachodu u nas nie widać. Ale nie o lotnisku dumnie zwanym międzynarodowym chciałem pisać. Chciałem się podzielić przemyśleniami o bardziej prozaicznej kwestii jaką są światła przeciwmgielne. Jechałem dziś do pracy w korku i zostałem zmuszony do założenia ... okularów przeciwsłonecznych. Powód to oczywiście wściekle czerwone światło przeciwmgielne zapalone przez kierowcę poprzedzającego mnie w korku pojazdu. Nie miał CB, więc twardo żarzył swoją "czerwoną dupą". Jak zacząłem dyskusję na CB, okazało się, że wielu tzw. kierowców nie miało pojęcia, że łamią przepisy drogowe włączając wymienione oświetlenie na terenie zabudowanym. Pomijam przez całkowitą oczywistość klan "szpanerów", którzy używają tych świateł jako wartość podnoszącą ich status na ulicy i w ich głowach. Proszę mnie tu nie katować licznymi odpowiedziami jakie słyszałem, że to dla poprawy widoczności. Przecież możemy wszyscy zacząć jeździć na tzw. długich - będzie jeszcze bardziej jasno i widocznie :) Szpaner ma za mało komórek, aby pomyśleć, że z daleka halogeny (przeciwmgielne przednie) oślepiają zdecydowanie lepiej niż długie, bo niosą się po jezdni. Dlatego używać ich można TYLKO we mgle, gdzie z daleka ich nie widać (czyt. nie oślepiają), a z bliska nie są widoczne dla kierowcy nadjeżdżającego pojazdu. Wróćmy zatem do drugiej grupy kierowców - nadgorliwców. Rozumiem, mgły są u nas rzadko, w związku z powyższym jak jest okazja każdy włącza przeciwmgłowe, aby popatrzeć na lampki kontrolne na desce rozdzielczej. Proszę tylko wszystkich kierowców o wzięcie pod uwagę innych ... oraz Siebie. W mieście jest zakaz używania świateł przeciwmgłowych - pamiętacie o tym jak w nocy wpadacie do miasta i wyłączacie ... światła długie. Oba mają ten sam status na terenie zabudowanym - są zabronione. Mieszczuchy jednak o tym zapominają i jarzą się jak choinki. Pal diabli jeśli faktycznie jest ostra mgła i odległości między samochodami są znaczne. Chwała - nie się wszyscy palą i wsio widać, ale na Boga, zgaście je w korku !!! Jak widzisz samochód przed Tobą - to tak samo widzi Cię gość za Tobą. Teraz pomyśl co się będzie działo jak przed tobą zapalą Ci czerwoną jarzeniówkę. Zaczynasz się mrużyć, uciekać wzrokiem, a po chwili jesteś mocno zmęczony. A teraz pomyśl, gdy przed Tobą nie jest osobówka, ale Jeep na wysokim zawieszeniu. To światło nie wali już po zderzakach, ale po brwiach kierowcy za Tobą. Tak właśnie dzisiaj jechałem 20 minut w korasie i kląłem na czym świat stoi. Na szczęście w schowku miałem okulary przeciwsłoneczne. Miałem okazję wysłuchać przez CB dwóch sposobów na takich kierowców - wyprzedzenie i włączenie światła przeciwmgielnego w wyprzedzonego lub włączenie długich w czasie jazdy za nim. Oba mi się nie podobają, niestety mój ze zwróceniem uwagi nie mogłem zastosować, bo korek był kroczący - nie miałem jak wyskoczyć i poprosić o kawałek kultury na jezdni.

Panowie i Panie - dość nadgorliwości. Jeśli jesteś na pustej drodze pal światła do skutku, w korku daj sobie spokój ze szpanerstwem lub nadgorliwością i zgaś przeciwmgielne. Nie jesteś sam, bo inni wyrabiają sobie na pewno negatywną ocenę, że mam chama przed sobą.

piątek, 9 października 2009

Interia czyta, ale nie dziękuje

Dzisiaj się uśmiałem do reszty z Portalu INTERIA. Przeczytałem z wielkim zainteresowaniem artykuł o wygranej naszej tenisistki Agnieszki Radwańskiej w ćwierćfinale z Jeleną Dementiewą. Trzymam kciuki Aga ! Mój śmiech jednak nie polegał na radości z wygranej, lecz indolencji piszącego artykuł. INTERIA wygląda na poważny portal, ale treść ich artykułów czasami to pusty śmiech. Dwa urywki artykułu abyście lepiej zrozumieli :
Agnieszka Radwańska wygrała z Jeleną Dementiewą 7:5,6:3 w ćwierćfinale ....
Chwilę dalej czytam :
Jej rywalką w sobotę będzie Francuzka Marion Bartoli albo Rosjanka Jelena Dementiewa.

Wow, od tej chwili moje oczy dostały oczopląsu, zwoje mózgowe zaczęły się przegrzewać. Myślę sobie, człowiek się wiecznie uczy - jak nic teraz w tenisie wprowadzili rozgrywki grupowe i po przegranym ćwierćfinale można i tak być w półfinale. Piszę komentarz o wpadce autora i odświeżam artykuł po jakimś czasie. Oczywiście nie byłem pierwszy i nie miałem takiego celu :) Komentarze innych były fajne np. "w finale też zagra ponownie z Dementiewą" , albo "Ale ta Dementiewa to daje d...y i ma dojścia" etc.

INTERIA - "poważny" portal, oczywiście szybko wychwytuje błąd i wstawia poprawiony artykuł.

Teraz krótkie podsumowanie:
1. Internet, a szczególnie użytkownicy to potęga - wyłapują wszelkie pomyłki w mig i szybko bezpretensjonalnie zwracają uwagę
2. Portale szybko reagują - chwała im za to
3. Dziękuję dla ludzi, którzy to zauważyli to krowa zjadła. Po co ? Teraz przecież komentarze pod artykułem wyglądają prawidłowo, tzn. brać internetowa to idioci. Przecież w artykule nie ma żadnej pomyłki, o co im chodzi z tymi komentarzami ? Już czuję minę zdziwienia moderatorów o co chodzi komentatorom do artykułu.

Panowie z INTERII, a przecież wystarczyło na koniec poprawionego artykułu dodać jeden prosty akapit do Waszych czytelników:

DZIĘKUJEMY ZA INFORMACJE O BŁĘDZIE. ARTYKUŁ POPRAWIONY DZIĘKI WAM.

Jako użytkownik i czytelnik portalu bym się poczuł lepiej, a tak jestem jednym z idiotów dziwnego komentarza pod "artykułem" w nowej wersji :(

wtorek, 25 sierpnia 2009

Szybszy Firefox

Od lat używam FireFox'a zamiast IE. Pewnie za pierwszym razem było to z przekory do narzucania mi jedynego słusznego rozwiązania przez Microsoft. Nie będę sie tu rozpisywał bynajmniej o dodatku AdBlock, który likwiduje reklamy. To też przyśpiesza działanie przeglądarki, oczywiście. W sieci trafiłem na ciekawe info odnośnie bazy firefox'a, które nie jest optymalizowana za gęsto co powoduje znaczny spadek prędkości działania przeglądarki. Aby sobie z tym poradzić trzeba wykonać raz na jakiś czas następującą akcję:

Menu Narzędzia -> Konsola błędów

lub kombinacja klawiszy CTRL + SHIFT + J


wywoła konsolę błędów. Następnie do pola kod przeklejcie poniższy tekst :

Components.classes["@mozilla.org/browser/nav-history-service;1"].getService(Components.interfaces.nsPIPlacesDatabase).DBConnection.executeSimpleSQL("VACUUM");

Potem tylko jeszcze klawisz ANALIZUJ i już. Baza czysta, a przeglądarka dostanie niezłego kopa.


poniedziałek, 22 czerwca 2009

Troszkę więcej faktów

Witam po dłuższej przerwie. Czas mijał i kilometry w moim RM 125 również. Motor nadal jeździ i jestem już w 100% pewien, że to był prawidłowy wybór. Korki w Warszawie podczas remontu Radzymińskiej przekraczały wszelkie normy - mijałem jadąc korkiem minimum po 600 samochodów stojących w 5 km korku. Ilość kilometrów dobiła do 2040, więc na koniec sezonu chyba dojadę do 5500 km.

Teraz kilka nowych faktów i niestety część z nich nie jest pozytywna:
1. Urwałem bagażnik - to jest zdecydowanie moja wina i muszę na to zwrócić uwagę. Powód jest dosyć oczywisty - kupiłem bagażnik 50 L i zacząłem go eksploatować ponad miarę. Ciężar zdecydowanie przekraczał wszelkie normy i wsio się odłamało. Uruchomiłem zatem swoje Migomata i zespawałem na nowo - teraz tylko spray aby nie rdzewiało i po usterce. Ale nauczka jest.
2. Obrotomierz to pomyłka. Zdecydowanie przekłamuje tzn. obroty zawieszają się na około 6,5 - 7 tyś obrotów i już nie rosną. Nic nie dało poprawianie podpięcia linki. Zgłoszę przy gwarancyjnym przeglądzie i zobaczymy.
3. Kolejna fikcja to prędkościomierz. Jak mam 90 km/h to jadę faktycznie 65-70 km. Zmierzyłem z kilkoma samochodami i wiem, że zdecydowanie przekłamuje mój. Kolejna rzecz do zgłoszenia na serwisie. Aczkolwiek nie spodziewam się aby coś zdziałali.
4. Najpoważniejsza usterka jak na razie to przeżarty blok (osłona) silnika. Kwas z akumulatora wykapał mi przez rurkę na osłonę silnika i łańcucha, co zakończyło się reakcja chemiczną i dziurami. Nie wiem co się stało, pewnie jakiś prąd ładowania poszedł czy co, nie mam pojęcia, ale teraz ewidentnie zażądam wymiany osłon i naprawy. Cieszę się, że nie poszło mi na spodnie i nogi.
5. Z prawej strony na śrubie trzymającej jakieś kabelki elektryczne pojawił się .... nagar ??? Nie mam pojęcia co to jest ale wygląda nie fajnie. Tak jakby olej się wydostawał i stygł na rozgrzanym silniku. Zrobiła się ogromna kupa czarnego szajsu. Z tym również, muszę się kopnąć do serwisu co oni na to, bo ja nie mam pojęcia kompletnie skąd to i co to. Oleju nie ubywa, a nagar rośnie - może się coś utlenia ????
6. Miłym zaskoczeniem jest nadal spalanie. Ponieważ licznik kilometrów jest oddzielną linką niż prędkościomierz, działa prawidłowo. Zatem wszelkie pomiary zużycia paliwa są OK. Nadal mam spalanie na poziomie 2,5 - 2,7 l na 100 km. Pełen szacun bo nie jeżdżę kompletnie oszczędnie - nie ma sensu, różnica 200 ml na 100 km.
7. Świeca oryginalna to badziew - kupując chińczyka liczyłem się z jego fatalną jakością i pracą. Byłem jednak mocno zdegustowany jego bardzo nie równą pracą - aby nie gasł musiałem non-stop operować manetką gazu na postojach, w czasie jazdy rwał mi niemiłosiernie i się dusił. O ustawieniu obrotów można było zapomnieć. Czytałem na forach o świecy, ale jakoś zawsze ją odkładałem. W końcu przy 1400 km mnie cisnęło i kupiłem nową NGK. Skutek jest taki, że jakbym nowy motor kupił. Praca równa, spokojna i cofam wszystkie bluzgi jakie słałem na tą konstrukcję. Zatem powtórzę za innymi : Od razu po zkupieniu zmienić świecę na porządną, a zamontowany produkt jak najdalej do kosza na śmieci.

Teraz umawiam się na naprawy gwarancyjne - dam Wam znać jak się skończyły.